Shock Clock – budzik dla śpiochów

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Jest niedziela. Wykorzystałeś w pełni ten wolny dzień i naładowałeś akumulatory. Niestety w głowie ciągle siedzi Ci, że jutro znów poniedziałek . Chcesz z kopyta wskoczyć w nowy tydzień. Ustawiasz budzik na wczesną godzinę poranną a gdy przychodzi co do czego… Co? Już mam wstawać? Jeszcze 5 minut. Najgorsze 5 minut życia to właśnie te w poniedziałkowy poranek.
Wymyślono już setki urządzeń pomocnych we wstawaniu. Od tych klasycznych, po najbardziej figlarne – na przykład te, uciekające spod naszej ręki – „odjazdowe” budziki. Jednym z ciekawszych rozwiązań, o którym opowiem Wam dziś jest Shock Clock. Jak się nazywa tak też działa. Dosłownie razi prądem miłośników wylegiwania się w łóżku.


 

Jak to działa?

Celem urządzenia jest skuteczne obudzenie delikwenta, ale jak się później okazuje nie tylko. Działanie budzika sprowadza się do trzech trybów. Najpierw należy ustawić w specjalnie do tego przeznaczonej aplikacji godzinę, o której mamy zostać obudzeni. Urządzenie po wyzwoleniu wchodzi w pierwszy tryb pobudki. Są to delikatne wibracje, takie same jak w smartwatchach czy smartbandach. Taką opcję mają obecnie niemal wszystkie smartwatche, również ten, którego mieliśmy ostatnio okazję testować (A co testowaliście?? A To). Jest to świetna opcja dla osób, które mają „lekki” sen, ale Shock Clock jest przeznaczony dla tych najwytrwalszych amatorów przysypiania.

Shock_Clock
Shock Clock

Kolejny tryb jest już nieco mniej przyjemny. Gdy delikatne wibracje nie podziałają, band przechodzi do fazy drugiej czyli głośnego i irytującego sygnału dźwiękowego. W przypadku gdy i to Cię nie rusza, band wytacza ciężkie działa. W trzecim trybie zostajemy porażeni prądem. Uderzenie to jest na takim poziomie, by skutecznie obudzić użytkownika nie robiąc przy tym oczywiście żadnej krzywdy. Chyba, że dla kogoś pobudka z automatu oznacza krzywdę. To wtedy tak.




Shock Clock
Shock Clock w trybie Zap

Wspominałem wcześniej, że celem urządzenia nie jest tylko skuteczna pobudka. Otóż, według producenta dzięki takiej zasadzie działania po kilku takich sesjach organizm wypracuje sobie automatyczną reakcję na bodziec i już podczas pierwszego trybu, czyli wibracji, użytkownik zostanie obudzony. Mózg rozpozna, że wibracja na nadgarstku prowadzi do porażenia prądem i aby temu zapobiec zostajemy wybudzeni. W sumie już nazwa wcześniejszego urządzenia – Pavlok Clock Alarm, mogłaby coś w tej kwestii zasugerować. Urządzenie oprócz skutecznego wybudzania może pomóc w zwalczaniu takich natręctw jak obgryzanie paznokci czy choćby pomóc w rzuceniu palenia.

Aplikacja
Konfiguracja Shock Clock przez aplikację

Dostępne opcje

Urządzenie możemy nabyć w 5 kolorach: różowym, czarnym, niebieskim, zielonym, szarym i czerwonym. Bateria umożliwia pracę Banda od 3 do 5 dni. W paczce znajdziemy moduł Shock Clock, kolorową opaskę oraz przewód zasilający.

Dostępne modele

Aby rozpocząć zabawę musimy wyposażyć swojego smartfona w specjalną aplikację (dostępna na Android 4.3+ i iOS 6+) i ustawić metodę, jak również siłę konkretnych trybów pobudki. Aplikacja daję nam całkiem spore możliwości konfiguracji. Jednym z ciekawszych trybów jest Snooze Lock. W tej konfiguracji aby wyłączyć budzik musimy wstać z łóżka i zrobić kilka kroków. W innym wypadku, cóż… Bzzz. Tak do skutku. Masowa produkcja ma rozpocząć się w sierpniu bieżącego roku. We wrześniu można będzie już nabyć produkt.



Udostępnij:Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Share on Reddit0Share on Tumblr0Digg thisShare on LinkedIn0Pin on Pinterest0Email this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *